Treści refleksyjne dla trzeźwiejących alkoholików
Bez względu na to w jakim miejscu swojej drogi do trzeźwości jesteśmy, jedno jest pewne - nie wystarczy przestać pić. Powrót do zdrowia to nie jest pojedyńcze zdarzenie, to długotrwały proces. Bez zdrowienia i rozwoju osobistego łatwo jest powrócić do picia.
Ważne jest więc umacnianie się w dążeniu do trzeźwości.
Od długiego czasu jestem odbiorcą ''Subskrypcji u Jarasa''. Za posrednictwem tej strony
dzielę się niektórymi jej odcinkami, z osobami, które na jej ślad jeszcze nie natrafiły.
Mam wielką nadzieję, że okaże się pomocna, szczególnie dla osób, którym
trudno jest trzeźwieć i rozwijać się w warunkach emigracji.
Wyjdź życiu naprzeciw
W jakimś sensie wszystko opiera się na świadomości. Środki zmieniające
nastrój najczęściej ją w nas wytłumiały, choć niektórzy twierdzą, że
dzięki chemicznym wynalazkom osiągali "wyższe stany świadomości". Tak czy
siak, koniec był przeważnie taki sam: zero świadomości czegokolwiek z
wyjątkiem bólu; pełne cierpienia "wyłączenie".
Porozumienie między ludźmi również opiera się na uświadomieniu.
Uświadamiamy innym naszą obecność i stajemy się świadomi obecności innych
wokół nas. Nie porozumiewając się z naszym Bogiem, nie możemy być świadomi
Bożej Opatrzności w naszym życiu. Jeśli chcemy wyjść życiu naprzeciw,
zacznijmy od wyjścia naprzeciw naszej Sile Wyższej.
Czy zwracam się ku życiu i ku mojej Sile Wyższej?
Panie, dopomóż mi zwrócić się ku Tobie, tak abym był świadom Twojej
obecności w moim życiu.
=========================================================
=========================================================
coś ode mnie:
Kiedyś myślałem, że odkrywając działanie alkoholu odkryłem lepszą drogą.
Wydawało mi się, że prześcignąłem swoich rówieśników w odkrywaniu prawdy o
życiu. Tymczasem okazało się, że oni już żyli, a ja wciąż jeszcze
odkrywałem. W końcu wszystko zakończyło się na jednej wielkiej walce z
kacem, a alkohol nie dawał mi już żadnej satysfakcji.
Praktycznie nie miałem wyjścia, musiałem przyznać się do swojej porażki.
Zwłaszcza, że otwierała się szansa zacząć wszystko od nowa. Musiałem
jednak nauczyć się z niej korzystać.
Zauważyłem, że żyję wśród innych ludzi, że uczestniczę w jakimś "większym
planie" i że spełniając swoją własną w tym rolę, najlepiej jak potrafię,
robię właściwą, przynależną mi robotę i, dzięki temu, mogę sobie normalnie żyć.
bo skoro to można to można...
jaras jarty@wp.pl
Posted by tenjaras- http://tentydzien.wordpress.com/