Treści refleksyjne dla trzeźwiejących alkoholików
Bez względu na to w jakim miejscu swojej drogi do trzeźwości jesteśmy, jedno jest pewne - nie wystarczy przestać pić. Powrót do zdrowia to nie jest pojedyńcze zdarzenie, to długotrwały proces. Bez zdrowienia i rozwoju osobistego łatwo jest powrócić do picia.
Ważne jest więc umacnianie się w dążeniu do trzeźwości.
Od długiego czasu jestem odbiorcą ''Subskrypcji u Jarasa''. Za posrednictwem tej strony
dzielę się niektórymi jej odcinkami, z osobami, które na jej ślad jeszcze nie natrafiły.
Mam wielką nadzieję, że okaże się pomocna, szczególnie dla osób, którym
trudno jest trzeźwieć i rozwijać się w warunkach emigracji.
Uznaj nieuleczalość
Warto, abyśmy pamiętali, że mimo iż nie zażywamy środków zmieniających
świadomość, nadal jesteśmy alkoholikami, narkomanami czy lekomanami. Nie
ma "byłych" alkoholików - mogą być co najwyżej alkoholicy niepijący. To
samo dotyczy innych uzależnień. Choć ten typ schorzenia można na szczęście
skutecznie powstrzymać, uzależnienie od środków zmieniających świadomość
jest chorobą postępującą, nieuleczalną i śmiertelną. Zza raz przekroczonej
granicy nie da się już zawrócić.
Czasami zaczynamy racjonalizować jak szaleni i zwodzić siebie, że, na
przykład, jeden kieliszek nie zaszkodzi. Albo mówimy o sobie: "Kiedyś
byłem alkoholikiem", oszukując się w ten sposób, że możemy się napić bez
niebezpieczeństwa całkowitej utraty kontroli. W naszym przypadku takie
zagrywki to prosta droga do rozpaczy, obłędu i śmierci.
Czy wierzę w chroniczność mojej choroby?
Panie, dopomóż mi pamiętać, kim jestem i w czym winienem upatrywać swego wyzwolenia.
=========================================================
=========================================================
coś ode mnie:
Zdecydowanie wierzę w chroniczność alkoholizmu. Nigdy tego nie
doświadczyłem, bo i nigdy nie wróciłem do picia. Jednak widziałem co się
dzieje z ludźmi, którzy wrócili. Prędzej czy później popadali w takie same
i większe kłopoty z piciem i nie pomagało im to w zmaganiach z wyzwaniami życia.
Dziś twierdzę, że nie mam problemu z alkoholem, bo nie piję. Twierdzę, że
jestem zdrowym człowiekiem, bo jeszcze nigdy nie prowadziłem tak zdrowego
trybu życia. Nie tylko pod kątem fizycznym, ale i psychicznym oraz
duchowym. Twierdzę, że jestem zrównoważonym człowiekiem. Nie tylko
dlatego, że kupiłem sobie ostatnio wagę i się regularnie ważę, ale przede
wszystkim dlatego, że tak świetnie daję sobie radę w życiu.
Wszystko to otrzymałem w darze, bo mój osobisty wkład wynosi dokładnie
tyle, że wierząc w chroniczność mojej choroby, nie sięgam po alkohol i nie
eksperymentuję na sobie tego, czego już nie muszę.
bo skoro to można to można...
jaras jarty@wp.pl
Posted by tenjaras- http://tentydzien.wordpress.com/